Wikingowie w Paryżu

Wikingowie w Paryżu

 

Oblężenie Paryża

7 000 funtów srebra, tyle było warte życie Paryżan. Pierwszy raz nad Sekwaną Wikingowie zjawili się w 845. Pod dowództwem legendarnego Ragnara Lodbroka. Tego samego, który teraz jest bohaterem niezliczonych komiksów i sag. Mieszkańcy porzucili miasto,a wojownicy je splądrowali. Ażeby paryżanie uszli z życiem Karol Łysy musiał najeźdźcom trybut. Długo się nie nacieszyli jednak zwycięstwem, bo zaraz zaczęli padać jak muchy wskutek szerzącej się zarazy.

Najeźdźcy jeszcze wiele razy wracali i palili kościoły, plądrowali opactwa. W końcu w 870 król mówi dość! I przygotowuje obronę z prawdziwego zdarzenia. Chwilę później w 885, arcybiskup Gozlin bierze się za umacnianie murów gallo-romańskich. Okoliczna ludność zaraz się schroniła na wyspie.
W samą porę!

Nagle na wodach Sekwany pojawiło się 700 statków wyładowanych po brzegi 30 000 doświadczonymi wojownikami.
Dla porównania w Paryżu było ledwie 200 rycerzy z giermkami. Ile mogło być wtedy mieszkańców. Nie ma na ten temat dokładnych danych. 19 tysięcy? Mniej? Wyobraźcie sobie przerażenie Paryżan kiedy wyjrzeli za mur, a tu taka potężna flota. 700 statków! wszystko to zapełnione dzikusami z dalekiej północy, rosłymi blondynami z ogniem w oczach, w futrzanych portkach. Chcących tylko łupić i gwałcić. Całe szczęście, że miasto otaczał świeżo naprawiony wysoki mur!

wikingowie w paryżu

Oblężenie Paryża przez Wikingów, 19-wieczna rycina. Żródło Wikipedia

Trochę to już trwało

W tamtych czasach Paryż to była Ile de Cite- wyspa położona na środku Sekwany, do której prowadziły tylko dwa mosty. Dziś stoi na niej Katedra Notre Dame i Conciergerie.
Wikingowie rozpoczęli natarcie od bombardowaniem kamieniami wystrzeliwanymi przez katapulty.
Paryżanie odpowiedzieli polewając ich z góry gorącym olejem. Wikingom udało się tylko na chwilę wedrzeć na jeden poziom wieży, jednak zostali z niego wypchnięci.
Na pocieszenie dowódca wysłał część z nich, aby rabowali co popadnie w okolicy miasta. Zniszczyli wszystko na lewym brzegu Sekwany.
Przez całe oblężenie napadanie na bezbronnych wieśniaków, to jedyne co im się naprawdę udało. Nic dziwnego, że morale upada. Tymczasem w mieście wybuchła zaraza, powodująca śmierć m.in arcybiskupa.
Jakby tego było mało to jeden z mostów został doszczętnie zniszczony przez powódź. Osamotniona wieżą została na pastwę najeźdźców.Na szczęście dla Paryżan doszła do obu stron wieść o nadciągających posiłkach cesarza Karola III Otyłego. Jak potoczyłyby się walki tego się nigdy nie dowiemy. Cesarz zdecydował zapłacić Wikingom sumę 700 funtów srebra i okrył się hańbą. Tzn mieszkańcy pewnie się w duchu cieszyli. W końcu kto by chciał zaryzykować zgwałcenie albo zarżnięcie przez dzikusa w razie przegranej. Jak rzadko w historii wyszło na to, że wilk syty i owca cała.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *