Twist w Saint Tropez

Twist w Saint Tropez

 

W Saint Tropez była najsłynniejsza żandarmeria świata. Tu żandarm Louis De Funes nie dał pić na tarasie pastisa, anyżowego alkoholu, swoim podwładnym. O nie! W tropeziańskich  klubach szalała boska Brigitte Bardot. To małe miasteczko na południu Francji przeżyło więcej niż niejedna metropolia! Tu się bawiła bananowa młodzież lat 60. I dziś burżuazja zapałnia wieczorami kluby, a potem zmęczona tańcami udaje się na odpoczynek na luksusowe jachty stojące w przystani.

Przyjemności południa

Tymczasem, kiedy spacerowałam popołudniem po wąskich brukowanych uliczkach, miasteczko zapadło się w sen, nieliczni ludzie przemykali w oddali. Upał to siesta. Rozływając się w żarze mozolnie wspięłam się na wzgórze, gdzie był park słodko pachnący oleandrami; gdzieniegdzie wyrastały włochate kaktusy. W końcu nagroda! Słynny widok na osadę z pomarańczowo-żółtą wieżą. Morze zamiast swojego słynnego lazuru przybrało szatę pastelowo niebieską.. Schodząc na drugą stronę dostrzegłam mały cmentarzyk. Wieczność z widokiem na morze! Ale odjazd! Chciałabym być skremowana i wsypana do morza, ale jakby mnie mieli zakopać to tylko tutaj!

Warto pobuszować na lokalnym targu w sobotę, skosztować francuskich serów, oliwek, fig; zjeść chupiącą bagietkę, pośmiać się ze sprzedawcami, wstąpić do cukierni na słodką tartę Tropézienne. To Brigitte nazwała tak nowe ciastko z delikatnym budyniowo-maślanym nadzieniem, synomim luksusu na codzień.

Spragnieni bogactwa mogą wpaść w drugi weekend pazdziernika na wystawę Porsche, a kto się nie może doczekać, wystarczy, że w dowolny dzień pojedzie do pobliskiego Cannes. Tam ulice są zaspamowane Porshe i innymi drogimi samochodami. Mieszkańcy Cannes wchodząc za sprawą do banku rzucają bankierowi kartę, tak jak psu się rzuca kość.

Kto nie lubi nuworyszów może się wybrać do którejś z czarujących miejscowości. Imiona ich: Cogolin, Port Grimaud, Ramatuelle, Gassin. Saint Rafael i Frejus też sa niezłe, ale tam też na bogato. Warto latem zawitać do Hyeres na jeden z najsłynniejszych festiwali fotograficznych i modowych- Festival International de Mode et de Photographie.

saint tropez blog
Dziś w kultowej żandarmerii funkcjonuje muzeum filmu
saint tropez blog
Bugenvilla pleni się po mieście. Chciałabym mieć mieszkanie takiej kamienicy,a Wy? Różowe szaleństwo by mnie witało co rano..

saint tropez blog 

Plaże

W Saint Tropez można się opalać na najdłuższej i najbardziej popularnej plaży Pampelonne. Plaża Plage de la Bouillabaisse nie jest tak piękna, ale za to ma widok.

 

Saint Tropez jak dojechać??

Najprościej własnym lub wypożyczonym autem. Na dworcy autobusowy w Saint Tropez kursują następujące autobusy:

  • 7601 Saint Tropez – Saint Raphaël
  • 7701 Saint Tropez – Cogolin – La Garde Freinet
  • 7703 Saint Tropez – Ramatuelle
  • 7704 Saint Tropez – Cogolin – La Môle
  • 7705 Saint Tropez – Ramatuelle (Plaża de Pampelonne)
  • 7801 Saint Tropez – Le Lavandou – Toulon (przez wybrzeże)
  • 7802 Saint Tropez – La Môle – Toulon (przez las)
  • Aktualna cena za przejazd (sierpnień 2017) to 3 euro.

Autobusem Varlib z m.in Toulon i Hyeres ( w obu miastach są lotniska) Więcej informacji znadziecie na stronie przewoźnika.

Statkiem z Cannes lub Nicei

Helikopterem z Nicei – Cannes – Monaco – Saint-Tropez – Toulon – Korsyki lub Włoch. W końcu kto bogatemu zabroni!

Najbliższe stacje kolejowe to Toulon, Frejus i Les Arcs. Latem jednak z koleją bywa różnie. Wiecie, strajki, remonty, typowy francuski burdel. Kiedy pociągi nie jeżdżą nie organizuje się zwykle żadnego transportu zastępczego. We Francji to normalka, że nie przyjdziemy do pracy, bo nie ma pociągu. Żaden szef się o to nie rzuci.

Przejażdżka autobusem dostarcza adrenaliny. Kiedyś mało zawału nie dostałam, kierowca zjeżdżał na szybkości z góry, dociskał gazu na górskich zakrętach, a do przepaści było z 20 cm!

 

saint tropez żandarm
Na południu gra się w bule, a nie robi

 

 

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Przyznam, że moje pierwsze skojarzenie z tym miejscem, to właśnie żandarm 😀 Bardzo chciałabym to kiedyś zobaczyć na własne oczy…

    1. Tak! Żandarm to był klasyk! Polecam, bo jest przepięknie 🙂

Dodaj komentarz

Close Menu