Narkotyki w Holandii

Narkotyki w Holandii

To będzie rozdział z kategorii: Wszystko co chcielibyście wiedzieć, ale boicie się zapytać. Narkotyki w Holandii to frapujący temat.

Od razu po przybyciu do Amsterdamu nasz nos zostanie uraczony aromatem palonych konopi indyjskich, który unosi się po całym centrum miasta. W tle śmiechy i atmosfera nieustającej zabawy.  W co drugim sklepie słychać odkręcone rytmy psychotransu, albo innej dedykowanej miłośnikom używek muzyki. Przez miasto przewalają się tłumy młodych i spragnionych doznań Włochów zadających jedno pytanie wszystkim naokoło: wherrre is coffee shopa??? Gdzieniegdzie słychać nawoływania Murzynów stojących przy moście: Cocaaaaine! You wanna extasy?? Buy here! Kup tutaj!

Coffee Shopy w Holandii

Kofiki dzielą się na 2 kategorie, pierwsze to mikro sklepiki, w których można tylko kupić marihuanę, zaś drugie to bary,  gdzie można konsumować na miejscu. W tych a la bar, z reguły nie sprzedają alkoholu, na cały Amsterdam są może 2 takie. Wynika to z tego, że już samo spalenie suszu obniża poziom cukru we krwi, alkohol też, w efekcie połączenia obu klienci często mdleją. Często turyści nie obeznani z używką palą o wiele za dużo na początek, wobec tego zdarzają im się zasłabnięcia. W takiej sytuacji barman podaje delikwentowi wodę z cukrem.

Żeby wejść do coffee shopu trzeba mieć skończone 18lat i koniecznie dowód przy sobie (często nawet jak macie 30 lat). Wpuszczenie nieletniego do lokalu grozi jego zamknięciem, a miasto nie pozwala na otwieranie nowych coffee shopów, więc nie liczcie na taryfę ulgową.

W coffee shopie można zakupić susz na gramy albo gotowe jointy (przez Holendrów zwane pieszczotliwie voorgedraaide jointjes) a także space cake, czyli czekoladowe ciasteczko z konopnym nadzieniem.

Ceny suszu są zróżnicowane w zależności od gatunku od 4 do 14 euro za gram w przypadku konopi, haszysz od 5 do 15euro, gotowe jointy z reguły 2,5-3 euro, czysty joint  to ok. 10 euro. Ciasteczko kosztuje 6-7 euro. Według mnie ciasteczka są szczególnie niebezpieczne, bo nigdy nie wiadomo ile jest nadzienia w środku, a że są dobre i czekoladowe, to można trochę zjeść. A potem nagle booom! Kiedy się pali to czuje się stopniowo działanie i wiadomo, kiedy przestać, a ciastko zaczyna działać nagle z nieznaną mocą i można naprawdę odlecieć.

Kto jest ciekaw na tej stronie może zobaczyć menu coffee shopu.

Należy uważać na przygraniczne coffee shopy, bo zdarza się, że obsługa dzwoni od razu na policję. Taką sytuację miał pewien znajomy, który kupił używkę przy granicy z Niemcami i zaraz po jej przekroczeniu został zatrzymany przez radiowóz. Niemcy dali mu od razu wyrok w zawiasach.

Smart Shopy

W smartshopie można kupić syntetyczne specyfiki, herbatki z grzybków i konopi, lizaki i czekoladę z narkotykowym nadzieniem. Syntetyki z reguły nie działają za to słono kosztują. Osobiście nie jestem fanką halucynacji więc grzybków nigdy nie próbowałam, za to mój były szef Shaban zjadł kiedyś czekoladę z grzybkami i potem mu wyszły postacie z obrazu, który wisi w jego restauracji ;). Produkty typu herbatki są dobre na zajawkę albo prezent.  Sprzedaż grzybków została zakazana w 2008, ale nadal niektóre smart shopy nimi handlują. Nie liczcie jednak na to, że jeśli coś jest legalne to będzie mocno działać.

Nasiona

Nasiona można kupić w sklepach specjalizujących się w ich sprzedaży. Bez trudu znajdziecie je w centrum. Czasami można też je kupić w coffee shopie. Co ciekawe mimo legalnej sprzedaży suszu, hodowla na wielką skalę w Holandii jest nielegalna. Stąd tez coffee shopy skupują topy od ludzi, którzy trzymają w domu po kilka dorodnych krzaków.

Kupowanie narkotyków na ulicy w Amsterdamie

Kiedy przejdziecie się Ulicą Czerwonych Latarni to często usłyszycie czarnego młodziana wołającego w waszą stronę: Cocaine! Extasy!  Stąd też wiele osób myśli, że w Holandii panuje narkotykowa wolno amerykanka. W końcu jest tam pełno policji i nie reagują… Ciekawe czemu?  🙂 Otóż można zakupić co najwyżej proszek do pieczenia i miętowe dropsy. Znam przypadek kogoś, kto sposób słono zapłacił za Spearminty (białe miętowe cukierki w kształcie trójkąta z wytłoczonym S). Ależ to musiało być rozczarowanie poczuć miętowy smak!

Apteki

Nieraz kupując w aptece w samym centrum Amsterdamu byłam świadkiem sytuacji, kiedy turyści chcieli kupić Tramal lub inny podchodzący pod narkotyk apteczny specyfik. Jeśli chodzi wam to po głowie to zapomnijcie! Wbrew powszechnej opinii Holandia to kraj, który tępi lekomanię. Żeby znaleźć aptekę trzeba się dobrze naszukać, nie ma jak w Polsce, że na jednej ulicy w Krakowie są po 4 apteki. Ich liczba jest limitowana. Jeśli potrzebujecie apteki to lepiej jej adres sprawdzić w Internecie. Holendrzy cenią naturalne metody leczenia, wie o tym każdy kto próbował uzyskać receptę na jakikolwiek lek. Także nawet naprawę choremu ciężko dostać receptę na Tramal, a co dopiero zdrowemu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *