Koh Nang Yuan i Koh Tao. Dlaczego uciekłam z krainy kolorowych rybek

Koh Nang Yuan i Koh Tao. Dlaczego uciekłam z krainy kolorowych rybek

Niespodzianki w podróży

Zarezerwowaliście kiedyś pokój blisko plaży, a potem okazało się, że pod balkonem będzie się przelewała rzeka skuterów? Nie za mną takie numery! O nie nie!- wycofuje się pędem w kierunku wyjścia, zostawiając w tyle zdezorientowaną recepcjonistkę i  zwalając winę na mojego kompana podróży. -A wie pani jak to z facetami, dojedzie nad ranem i będzie jęczał, że nie może spać od hałasu!- Kolejny plus podróżowana w dwójkę. Zawsze jest na kogo zwalić winę. 🙂

Niestety mój towarzysz nie zdążył na poranny statek z portu Chumphon i musiał tam koczować cały dzień, czekając na powolny niemalże całonocny prom, na którym jak mówił, tak niemiłosiernie bujało, iż nie szło zmrużyć oka!  Ja zaś przypłynęłam  na Koh Tao speedboatem z Koh Samui. Speedboata odradzał mi pewien Hindus, wspominając to jako traumatyczne przeżycie, jednak moja miłość do morza sprawiła, że choroba morska jest mi obca. Na pokładzie, z bryzą na twarzy i wiatrem we włosach podziwiałam najpiękniejszy zachód słońca w moim życiu.

Na szczęście sezon dopiero się zaczynał i już za 10 minut udało mi się znaleźć nową kwaterę z klimą, ciszą i z szafką zamykaną na klucz. Choć właścicielka się zaklinała, że w w pokoju jest sejf.. Brak mi było chęci do taszczenia plecaka w upale, więc tylko machnęłam ręką, wskakując na wspaniale twarde łóżko. Ah czemu tak wygodnych, rozkosznie cudownie twardych łóżek nie produkują w Europie! Nigdzie na świecie mój kręgosłup nie wypoczął tak dobrze jak w Tajlandii i Laosie.

Koh Nang Yuan

Koh Nang Yuan

Raj na Koh Nang Yuan

Koh Nang Yuan nie bez powodu znajduje się w czołówce 9 najpiękniejszych wysp na świecie!  Składa się z trzech mniejszych wysepek połączonych piaszczystym pasem. Kiedy nurkuję w turkusach u jej skalistych brzegów mam wrażenie, że pływam w akwarium. Co prawda, żeby dopchać się na szczyt punktu widokowego trzeba odstać swojej w kolejce złożonej z selfiujących się Chińczyków, ale co tam! Musicie wiedzie, że ten widok zwali was z nóg! Cały dzień spędziliśmy wygrzewając się na skałach i buszując z maską snorkellingową  przy wybrzeżu. Dużo do roboty nie ma, ale z rozkoszą spędziłabym tak całe życie.

W niedostępnych dla turystów miejscach żółwie składają jaja…

Tajowie dobrze pilnują swojego skarbu i zbanowali zalew turystów otwierając Koh Nang Yuan  tylko od 9 do 17, obowiązuje też zakaz wnoszenia butelek. Lepiej ich nie zbierać wcale niż zostawić przy kasie. Nam zginęły wszystkie napoje zostawione na przechowanie. A wystarczyło się nie przyznawać do posiadania nielegalnych butelek… Tym bardziej, że w jedynym barze ceny były drakońskie.

Koh Tao nocą

Wieczór na Koh Tao to przede wszystkim imprezy w barach na plaży. Podobnie jak innych tajskich wyspach chłopaki z każdego baru prześcigali się kto da lepszy pokaz tańca z ogniami. Niech mi ktoś tylko jeszcze raz powie, że Azjaci nie mogą być seksowni;)

Kolejną nocną rozrywką jest kabaret ladyboyów. Fajny, ale w porównaniu z najlepszym tajski kabaretem w Chiang Mai niepowalający. Tamten z północy Tajlandii to było wyśmienite danie z gwiazdką Michelina, tutaj to jak MC Donald. Głodny jednak nie wybrzydza, szczególnie, że Ko Tao nie ma zbyt rozbudowanego menu wieczornego. Zresztą czego tu chcieć na tropikalnej wyspie, jeśli ona sama w sobie jest rozrywką! Przynajmniej mój kompan się przekonał, że transwestyci nie gryzą, a robią zabawne show.

Koh Tao. Kabaret kaydyboys

Koh Tao. Kabaret laydyboys

Uciekaj z Koh Tao

Następnego dnia wybraliśmy się na całodzienny snorkelling. Statek opływał wyspę, robiąc przy tym kilka przystanków. Ah Koh Tao– ty słynna na cały świat mekko płetwonurków! Nie miałam okazji nurkować z butlą, więc się nie wypowiem, natomiast jako snorkonurek powiem tylko jedno: Fuj!!!!! Nigdy więcej! Wyblakła rafa w katastrofalnym stanie, więcej widziałam pod wodą śmieci niż rybek, a o koralowcach to szkoda gadać! Na statku panowała zgoda, choć w wielu językach: Merde! Ah non putain! C’ est n’importe quoi! What a shit! What the fuck?!! No! Kurw….Ja pier… I jeszcze parę innych trafnych recenzji w ten sam deseń. Obrazku niesmaku dopełnił widok  rur ze ściekami na kilku plażach. Nie ma nawet porównania do sąsiedniej Koh Nang Yuan…

Koh Tao

Koh Tao

Mój kompan podsumował to tak:  Jak nurkować to tylko do Malezji! Jeszcze nie byłam, ale mam już ją na celowniku… W Tajlandii lepszy snorkelling był w pobliskim Ang Thong Park, a wspaniały w okolicach wyspy Koh Chang. A wy jakie znacie miejsca na nurkowanie, w których można się poczuć jak w akwarium?

 

Wybierasz się do Tajlandii? Może zainteresuje Cię artykuł:

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *