5 odjechanych rzeczy na Khao San Road

5 odjechanych rzeczy na Khao San Road

 

Khao San Road to legendarna ulica Bangkoku znana na cały świat. Jej imieniem są nazywane trendy hostele na całym globie, o niej się śni backpackersom wyruszającym na pierwszą wyprawę do Azji. Wabi turystów swoją legendą. Tu lądują Izrealici zaraz po odbyciu służby wojskowej, by rozpocząć  turnee w oparach zioła po Azji, Szalona, głośna, pulsująca za dnia i nocy. Ulica o atmosferze, która jednak nie każdemu się spodoba. Zobacz jakie najbardziej szalone rzeczy można na niej zrobić.

1.Zakup fałszywego dokumentu

Na Khao San Road od kilkudziesięciu lat na dobre kwitnie handel fałszywymi dokumentami. Bynajmniej nie w jakiś obskurnych piwnicach czy tajnych mieszkaniach, do których wprowadzają zaufani ludzie, a na samym środku ulicy! Tuż pod czujnymi oczami tajskiej policji. Zastanawiacie się jak to możliwe?

Dostać można prawie wszystko czego dusza zapragnie: od legitymacji FBI przez polskie prawo jazdy aż po dyplomy renomowanych uczelni krajów anglosaskich. O paszport ze względu na coraz bardziej skomplikowane zabezpieczenia już nie jest tak prosto. Co nie znaczy, że to nie możliwie. Wystarczy porządnie się naszukać, podpytać kogo trzeba.  Dlaczego więc handel ma się wybornie na najbardziej znanej azjatyckiej ulicy? Dostać tam można wyłącznie zagraniczne dokumenty, absolutnie żadnych tajskich. Wtedy sprzedawca niechybnie wylądowałby w słynnym z koszmarnych warunków więzieniu, lub skończyło by się na konieczności zapłacenia wysokiej łapówki. Tymczasem tajska policja nie jest specjalnie rychliwa ani gorliwa. Nie wspominając o kosztach tego typu spraw, gdzie obcokrajowca trzeba by było postawić przed lokalnym sądem. Już samo znalezienie tłumacza na np. rosyjski czy francuski było by nie tylko trudne, ale i szalenie drogie. W efekcie już od ponad 30 lat proceder kwitnie sobie w najlepsze.

2. Zjedzenie skorpiona

Na Khao San jest niejedno stoisko z insektami. Dla wielu pojechać do Tajlandii, a nie skosztować najbardziej ekstremalnych smakołyków to ujma na honorze. Najbardziej dziarscy podróżnicy zwykle wybierają z grilowanego asortymentu wielkie czarne skorpiony. Jeszcze tylko sprzedawczyni ofuka go specjalnym sosikiem… I mniam! Można się delektować swoją odwagą!

Większą popularnością cieszą się jednak bardziej przyjemne dla psychiki świerszcze. Co ciekawe nigdy nie widziałam na food markecie przeznaczonym dla Tajów skorpionów. A może Ty widziałeś? Zaobserwowałam natomiast, że mieszkańcy Tajlandii najczęściej kupują cały worek drobnych owadów. Obowiązkowo z dużą ilością sosu.

3.Tańczenie na środku ulicy z nieznajomymi

Czy to Makarena, czy Rihanna, z kakofonii dźwięków często odróżnić co grają w barze, przy którego kawałku ulicy stoisz. Nieważne! Cała ulica kołysze się i tańczy razem!

Chyba nigdzie indziej na  świecie nie poznaje się tak łatwo ludzi jak w Tajlandii, a na Khao San w szczególności. Najlepsze imprezy na jakich byłam w  życiu miały na niej miejsce.

W dodatku można zamówić sobie całe wiadro mojito, albo gaz rozśmieszający ( w obu przypadkach to kiepska inwestycja, bo Tajowie mają słabe głowy, więc ciężko się tym upić, gaz też nie działa mocno).

 

4.Masaż na ulicy

Masaż w Tajlandii to co prawda nic niezwykłego, ale mieć masowane stopy i ciało na tak ożywionej ulicy to nie lada przeżycie. Wygodnie ułożony na leżance możesz obserwować turystów oddających się szalonemu tańcowi czy kosztujących lokalne smakołyki. Masaże są dość brutalne, za to jakie skuteczne. Nic tak nie ożywia ciała zmęczonego po całym dniu zwiedzania jak zwinne ruchy tajskich dłoni. Zawsze się zastanawiam skąd te dziewczyny biorą tyle siły.

5. Posmakowanie pad thai za 4 zł

Ukochane przez turystów tajskie uliczne danie numer 1. Już egzotyczne, ale jeszcze nie ekstremalna. Za to przyrządzane ze  świeżych składników. Składa się ze smażonych noodli, kiełków, warzyw  i całego asortymentu dodatków. Mogą to być jajko, mięsa, owoce morza. Takie przyprawy, jak ostra papryka dodaje się już samemu, więc bez obaw, jeżeli nie lubisz palących smaków. Całość można posypać orzeszkami. Pad Thai jest przyrządzane w zalewie kilka chwil, nic dziwnego, że zawsze po nie ustawia się kolejka wygłodniałych imprezowiczów.

Warto wiedzieć, że okolice  Khao San są  też jedną z najtańszych dzielnic dla podróżników w Bangkoku. Tu nie wydasz wiele na jedzenie.

 

Byłeś już na Khao San? Co zaskoczyło Cię najbardziej?

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *