Fenhuang- najpiękniejsze chińskie miasto

Fenhuang- najpiękniejsze chińskie miasto

Spacerem po Mieście Feniksa

Jeden dzień jedna noc. Tyle wystarczyło, żeby zakochać się nieodwracalnie i beznadziejnie w Mieście Feniksa- Fenghuang.  Już na etapie oglądania jego zdjęć w Internecie wiedziałam, że to nieuniknione.

Fenhuang znajdujący się 4 godziny jazdy od majestatycznych Gór Krainy Avatara, w prowincji Hunan, to Chiny jakie byśmy chcieli. Pełna magia, egzotyczne drewniane domy nad rzeką, wąskie uliczki, zakamarki. To miejsce pełne lokalnych zwyczajów i folkloru,

Nazwa miasta pochodzi od pobliskiej góry przypominającej Feniksa, legendarnego  ptaka, który według chińskich legend przynosi szczęście. Mieszają się w Fenhuang style dwóch dynastii: Ming i Quin. Na zachwycającą starówkę składa się jakieś 20 ulic, przy których stoi ponad 200 zabytkowych domostw.

Przez przecinającą Stare Miasto rzekę  Tuo Jiang (czyt. Tłodzian) wiodą dwie drewniane kładki  i dwa wielkie zabudowane mosty. Jeden na modłę krakowskich Sukiennic mieści w sobie kramy z lokalnymi wyrobami. Wśród nich królują ciastka orzechowe a la sezamki, wyrabiane na miejscu.

Wyobraźcie sobie jak 2 mistrzów tłucze masę orzechowo-melasową wielkimi młotami. Potem to zastyga, tnie się i pach! Do opakowania. 1 za 15rmb! krzyczy sprzedawczyni. Ja na to: 2 za 20rmb. Co i tak jest dużo. Ok! Targ ubity! Mój faworyt to ciastka orzechowe z kandyzowanym kiwi. Ten rarytas widziałam do  tej pory tylko w Fenhuangu, chociaż sezamki były we wszystkich odwiedzonych do tej pory prowincjach.                                                                                                                              Najbardziej znanym lokalnym specjałem są imbirowe cukierki. To tyle o słodkościach, bo jedzenie Fenhuangu słynie ze swojej ostrości.

Przybyszy może szokować widok przed restauracjami. Otóż wszystkie składniki menu są wystawiane na zewnątrz lokalu, i tak obok rządków warzyw i gdaczącego drobiu zamkniętego w klatkach możemy ujrzeć żywe węże, lub kocią skórę symbolizującą kota.

Chiny
Poza tym na kramach królowały batikowe obrazy, bębny i kwieciste wianki, można sie też przebrać było w strój ludu Miao i porobić sobie zdjęcia w bajkowej scenerii miasta.
Mury obronne, bramy, pagoda na wodzie, miłośnicy starych klimatów nie wyjadą stąd zawiedzeni. Stare miasto w zależności od części swoje początki bierze z V i VII wieku. Dla fascynatów rzeczy dziwnych ( przynajmniej jak dla mnie) jest Muzeum Brytyjskie. Wieczorami ulice wpełnia blask czerwonych latarnii, a w niektórych miejscach zawieszone są tradycyjne czerwone parasole.

Chiny co warto
Kiedy tylko nadchodzi zmrok miasto lśni tysiącem neonowych barw,  a w klubach nad rzeką króluje dynamiczny dance. To ukochane przez Chińczyków karaoke.
Większość ładnie śpiewa i do tego bardzo głośno, aż można ich usłyszeć po drugiej stronie rzeki, ale zdarzają się też straszne wyjce. Generalnie im później tym gorzej. Znacie to pewnie z polskich klubów karakoke- pod wpływem alkoholu hamulce puszczają tym, którym słoń nadepnął na ucho… Impreza kończy się wcześnie, bo ledwie po północy.
Co i tak jest dobrym wynikiem na słabe chińskie głowy. O pierwszej na ulicach szlajają się najgorsze alkoholowe zombie, ale jakże spokojne w porównaniu do Europejczyków. Nikt mnie nie zaczepia..

Co wiedzać w Chinach
Kiedy goszczę w Fenghuang akurat trwa pora deszczowa, leje jak z cebra, ale to tylko dodaje uroku miastu. O poranku nad rzeką wije się nierówna wstęga puszystej mgły. Ludzie nie mogą sie napatrzeć, o 8h rano w sobotę jest tłum, tworzą się korki na chodniku nad rzeką.
Moża wybarać się na krótką przejażdżkę łódką po tej niezwykłej krainie.

Następną wizytę obiecuję sobie na odbywającą się tutaj co roku Paradę Smoczych Łodzi.

Chiny co zobaczyć

Fenhuang

 

Chiny co warto

Fenhuang

 

Fenhuang Miasto Fenixa

Fenhuang

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *