Co robić w Hoi An i Da Naang? 10 atrakcji środkowego Wietnamu

Co robić w Hoi An i Da Naang? 10 atrakcji środkowego Wietnamu

Hoi An i Da Naang – dwa światy

W Hoi An, które pyszni się opinią najpiękniejszego miasta Wietnamu kolonialne wpływy wymieszały się z azjatycką tradycją.  Położone na szlaku jedwabnym  przez stulecia było głównym miastem portowym nic więc dziwnego, że jego architektura nosi głęboki ślad po mieszkających tu niegdyś Chińczykach i Japończykach, którzy zostawili po sobie żółte domy i piękny japoński most. Hoi An zatrzymało się w czasie  kilkaset lat temu, jego mury zmurszały i oddało portową palmę pierwszeństwa pobliskiemu Da Naang. Tamto  swoją szansę wykorzystało w 100%. Dziś trzecie miasto Wietnamu zachwyca swoją nowoczesnością. Nad Da Naang góruje 67 metrowy posąg Buddy. Czy to on  sprawia, że mimo pędu do nowoczesności miasto tchnie spokojem?
Choć Da Naang zaliczyłam w 1 dzień to Hoi An spodobało mi się tak bardzo, że zrezygnowałam ze zwiedzania Sajgonu, żeby tylko dłużej nacieszyć się tym wspaniałym miasteczkiem. Ciągle mi mało i na pewno jeszcze do niego wrócę!  Kanały, pełne magii stare miasto, ciepłe morze czego chcieć więcej!
Zobaczcie co robić  w tej części środkowego Wietnamu.

www.mynameiswind.com all rights reserved (7)

www.mynameiswind.com all rights reserved (13)

Marmurowe góry

Zakamarki, jaskinie, szczeliny, przejścia. A między nimi świątynie i posągi. Spotkamy tu smoki i mędrców grających w szachy.
Wszystko oprawione w kolorowy marmur i tonące w oparach kadzideł.
Podobno największe wrażenie góry robią w słoneczny dzień, kiedy słońce wypełnia wszelkie zakamarki swoimi promieniami tworząc mistyczny spektakl światła. Mi się trafił deszczowy dzień, ale i tak było pięknie.
U podnóży nie brak zakładów kamieniarskich. Jeśli akurat zamarzy się wam marmurowa rzeźba bez problemu wyślą ją wam statkiem do Europy.

Marmurowe Góry

Marmurowe Góry

Wszystkie neonowe mosty Da Naang

Niepozorne za dnia miasto rozbłyskuje ferią neonowych barw gdy tylko zapadnie zmrok. Koniecznie zobaczcie wszystkie mosty w centrum wzdłuż rzeki.
Fenomenalny jest zmieniający kolory most-smok. Szczęściarze, którzy  odwiedzą miasto w weekend będą mieli okazję zobaczyć jak zieje ogniem i tryska wodą.

Da Naang

Da Naang

Da Naang

Da Naang

 

Poznajcie Polaka, który uratował Hoi An

Mało kto wie, że gdyby nie Kazimierz Kwiatkowski  to środkowy Wietnam by był uznawany za białą plamę na turystycznej mapie Wietnamu.
W końcu kto by tu przyjeżdżał gdyby nie błyszcząca perła jaką jest Hoi An ze swoją czarującą starówką?
Miasteczko mało nie padło ofiarą władz które w pędzie ku przyszłości i nowoczesności chciały zrównać z ziemią jego średniowieczne  centrum i postawić na jego miejscu bloki(!). Azjaci mają w dupie sentymenty jakimi w Europie darzy się zabytki. Nie mógł na to pozwolić zakochany w Wietnamie polski konserwator zabytków . Dzięki jego interwencji Hoi An zostało wpisane na listę UNESCO. Od tamtej pory miasto nietykalne na destrukcyjne zakusy komunistów stało się wizytówką Wietnamu. Kazik, bo tak go nazywali Wietnamczycy poświęcił życie na restaurację wietnamskich zabytków, w szczególności ukrytego w dżungli kompleksu hinduistycznych świątyń My Son. Chodź totalnie nieznany w ojczyźnie, w Wietnamie jest legendą. Na pamiątkę Hoi An postawiło Polakowi pomnik który możecie zobaczyć tuż przy jednej z głównych uliczek w sercu miasteczka w Kazik Park.
Czyż serce nie roście na sam widok takiego pomnika w dalekiej egzotycznej Azji?
Bądźmy dumni z naszych rodaków zagranicą.

Kazimierz Kwiatkowski

Kazimierz Kwiatkowski

Hoi An

Hoi An – uratowane stare miasto

www.mynameiswind.com all rights reserved (a2)

Zanurzyć się w ciepłych wodach Morza Południowochińskiego

Czy to sentyment rodem z powieści Jacka Londona, czy prosta wakacyjna przyjemność to nie ma  nic cudowniejszego od kąpieli w tym morzu. Sama myśl że o tej porze w Europie ludzie marzną na przystankach potęgowała rozkosz płynącą ze wzburzonymi falami. Da Naang doszło do perfekcji w oświetlaniu nocnego morza, mogłabym spędzić całą noc na patrzeniu na fale. W Hoi An ominęłam główną plażę ze względu na zmasowany atak ‘usługodawców’, by z pół kilometra dalej nacieszyć się ciszą i spokojem.

www.mynameiswind.com all rights reserved 212

Da Naang nocą

Skorzystać z usług szewca i krawca

Podczas gdy w Polsce szewca który zrobi buty czy krawcową, która porządnie coś uszyje można ze świecą szukać, zaś za zrobienie butów na miarę liczy się w tysiącach złotych  to w Wietnamie nie mają takich problemów.
Rzemieślnicy, których w Hoi An są tysiące(!!!)ze zdjęcia lub projektu zrobią wszystko co wyobraźnia przyniesie na myśl. Grzech nie skorzystać.

Na buty trzeba czekać dobę, na ubrania trochę więcej. Jeśli chcecie być naprawdę zadowoleni to na ubrania trzeba liczyć tyle czasu, żeby
starczyło na co najmniej 2-3 przymiarki. Wchodząc do butiku warto mieć swój koncept, w razie czego miłe panie służą katalogami.
Dobry salon poznaje się o tym, że doradzają i dają czas na przemyślenia, a nie osaczają klienta jak żądne krwi przekupy.

Rozsmakować się w bogactwie wietnamskiej kuchni

Wietnam słynie z wyśmienitej kuchni. Warto spróbować lokalnych przysmaków w zadaszonym budynku na lokalnym targu w Hoi An. Funkcjonuje tam kilkanaście barów szybkiej obsługi, a w nich same przysmaki. Ceny wielokrotnie niższe niż w restauracjach.
Wietnamska kawa ma smak zupełnie inny niż w Europie. O ile na Starym Kontynencie nie ruszam kawy, to w Wietnamie mogę ją pić hektolitrami.
Świetne lody serwują w budce nad kanałem w pobliżu japońskiego mostu, naprzeciwko sklepu z propagandowymi plakatami.
Z egzotycznych owoców moje podniebienie zdobył jackfruit. Intensywność smaku azjatyckich owoców jest nie do porównania z ich
wyblakłą europejską codziennością.

kuchnia wietnamska

Hoi An. Street food w hali na targu. Taki uśmiech sprawia, że wszystko smakuje lepiej!

Kup Pani kukurydze!

Kup Pani te kukurydze!

Rowerowa wycieczka. Skuterowe szaleństwo.

Nie ma lepszego sposobu na zwiedzenie powyższych miast niż przejażdżka na jednośladzie.
Po pierwszym szoku jakiego można zaznać lądując w pierwszym lepszym wietnamskim mieście ( z reguły jest to Hanoi lub Ho Chi Minh),
gdzie przejście przez ulicę zalaną skuterami jest nie lada wyzwaniem przenosimy się w spokojniejsze rejony.  Da Naang i Hoi An są na tyle małe, że nawet Europejczyk tu przeżyje na drodze. Moja ulubiona trasa przez Da Naang wiedzie wzdłuż morza i wzdłuż rzeki. Z kolei całe Hoi An podobało mi się na rowerze. Warto wjechać w boczne dróżki by zobaczyć życie Wietnamczyków z dala od turystycznej  infrastruktury.

Masaż i spa

Podobnie jak w całej Azji Południowo Wschodniej Wietnam jest znany z licznych zabiegów pielęgnacji ciała. Standard i zakres usług  bywa przy tym różny.
Rozwaliła mnie masażystka, która kiedy tylko zauważyła mnie przy cenniku na zewnątrz omal siłą mnie nie wciągnęła do środka. Chciałam sięgrzecznie wycofać, a ona na to: Happy ending! Zrobię ci happy ending! – No Thanks!- biorę odwrót
Później pewien Chińczyk kiedy mu o tym opowiadałam nie mógł uwierzyć- To kobieta też może mieć happy ending?
– No oczywiście (WTF??)-odpowiadam
-Ale jak to???
No cóż, Azja nie przestaje zaskakiwać…

Odwiedźcie lokalny targ

Nocny Targ w Hoi An to przede wszystkim kolorowe lampiony. Wszak miasto z nich słynie! Każdy kto miał okazje spacerować po starówce
widział jak pięknie ozdabiają miasto po zapadnięciu zmroku.

Do tego nie brak na targu ulicznego jedzenia. Naleśniki z banana smażone w głębokim tłuszczu to ciężka strawa, ale jednocześnie przydatna zaprawa między jednym a drugim barem.
W dzień warto odwiedzić targ przy kanale w centrum, w szczególności wspomniany wyżej blaszak. Na sprzedawców owoców należy mieć wyjątkowo baczne oko ze względu na liczne ‘pomyłki’ przy wydawaniu reszty.

www.mynameiswind.com all rights reserved (17)

www.mynameiswind.com all rights reserved (1)

www.mynameiswind.com all rights reserved (2)

www.mynameiswind.com all rights reserved (6)

www.mynameiswind.com all rights reserved (3)

Hoi An cieszy się ogromną popularnością jako sceneria sesji zdjęciowych

Hoi An- boczna uliczka

Hoi An- boczna uliczka

www.mynameiswind.com all rights reserved (8)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *