Calanques- zwiedzanie fiordów południa

Calanques- zwiedzanie fiordów południa

Znam jedną osobę która potrafi przebyć setki kilometrów by tylko na  dzień pojechać do Marsylii,  żeby nacieszyć oczy widokiem Calanques…

Calanques. Marsylia

Calanques. Marsylia

Niewątpliwie Park Narodowy Calanques to jedna z największych atrakcji południa Francji znajdujący się tuż przy stolicy Prowansji- Marsylii. Calanques czyli śródziemnomorskie fiordy  to  trudno dostępne wapienne doliny o stromych zboczach zanurzone częściowo w lazurowo-turkusowym morzu. Wisienka na geograficznym torcie Francji. Widoki są nieziemskie! To jest miejsce które jak żadne inne obrazuje potęgę natury, trudno to ukazać na zdjęciach jak potężne są te skały i doliny. Woda płynąca pomiędzy nimi jest lodowata nawet w lipcu.

Jeżeli będziecie mieli szczęście to być może napotkacie jakieś zwierze, występuje ich tu aż 140 gatunków, jednak w gorące dni chowają się w kojącym cieniu chłodnych zakamarków. Największą ciekawostką  jest znajdująca się w zatoce Morgiou prehistoryczna jaskinia Cosquer, gdzie pierwotni ludzie zostawili swoje malowidła. Nie tak łatwo się do niej dostać bowiem strzeże ją podwodne wejście.

Ukochali ten park miłośnicy wspinaczki. Wszak trudno o teren bardziej urozmaicony! Poza tym pogoda zawsze dopisuje, nie dość że słońce świeci na okrągło, to dni kiedy pada deszcz w ciągu roku można policzyć na palcach jednej ręki. Z tego powodu rejon jest dość rzadko porośnięty przez rośliny. Najczęściej można napotkać na skarłowaciałe drzewa i kolczaste krzaki. Na te ostatnie trzeba szczególnie uważać podczas robienia pipi 😉

Pierwsza  plaża jaką znaleźliśmy po 45 minutowej wędrówce była piaszczysta, mieliśmy szczęście bo w rejonie Marsylii najbardziej lubią występować kamienie. Zresztą żeby się do niej dostać musieliśmy skakać po głazach niczym górskie kózki, co wcale nie było takie proste.  Spacer umilał nam intensywny dźwięk cykad, tak charakterystyczny dla Prowansji.

Najwyższy klif sięga niemalże 400m n.p.m, co przyciąga samobójców. Tym z kolei nie pomaga Mistral- wiatr południowego wybrzeża, którego wycie po kilku dniach doprowadza nawet normalnych ludzi do szaleństwa.

 

Praktycznie

Autobusem 21 z placu Castelane w Maryslii  dotarliśmy prosto do bram parku narodowego Calanques i po jakiejś godzinie, może 45 minutach drogi gęsto poprzetykanej kamieniami ( trzeba zabrać wygodne obuwie- ja co prawda dałam radę w sandałkach, a koleżanka na bosaka, ale było to dość  ciernisto-chropowate doświadczenie) dotarliśmy do celu. Pamiętajcie, żeby zabrać ze sobą sporo wody na zapas, gdyż nie można jej kupić na miejscu, a żar lejący się z nieba dość mocno doskwiera. Do parku można  też dostać  się statkiem ze Starego Portu w Marsylii, oraz z malowniczego Cassis. W tym ostatnim do parku kursuje również turystyczna kolejka.

W parku nie wolno rozpalać ognisk ze względu na zagrożenie pożarami.

 

Wybierasz się do Francji? Może zainteresuje Cię któryś z artykułów:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *