Co warto zobaczyć w Bangkoku

Co warto zobaczyć w Bangkoku

Bangkokiem się oddycha albo się nim dławi. To danie orientalne o takiej mnogości smaków, jakiej nikt sobie nie wyobraża. Potężne miasto o wielu twarzach, głośne i bzyczące, ale też pozwalające  zanurzyć się w ciszy i zieleni. Będąc w Tajlandii grzechem byłoby się w nim nie rozsmakować. Dlatego przygotowałam dla was mój subiektywny Bangkok- przewodnik po miejscach najciekawszych.

Bangkok klasyczny:

Świątynia Szmaragdowego Buddy- ogromna szkatułka na malutkiego Buddę ze szmaragdu zachwyca swoimi kolorami i wyrafinowaną architekturą. Pierwszy zabytek Bangkoku nie jest nim bez powodu. Olśniewa i na długo pozostaje w pamięci. Warto go zwiedzić zaraz po otwarciu zanim na głowe rozleje się na palący żar słoneczny, a turystyczna gawiedź szczelnie zakryje dziedziniec. Bilet wstępu kosztuje 500baht na łączony wstęp do Pałacu Królewskiego i kilku innych atrakcji, na których zwiedzenie dostaje się parę dni.

Świątynia Szmaragdowego Buddy

Świątynia Szmaragdowego Buddy

Pałac Królewski to prawdziwy klejnot. Mi się od razu skojarzył z Wersalem, pałacem złotem zbudowanym.  Do czasu zakończenia narodowej żałoby, czyli października 2017 jest nieczynny. Wszak tam spoczywają zwłoki króla na czas uroczystości żałobnych po jego niedawnej śmierci.

Wat Pho to największa świątynia w mieście. Można w niej zobaczyć Leżącego Buddę o niegrzecznym spojrzeniu.

Kanały Thonburi. To Bankok zupełnie inny niż ten znany z folderów. Z dala od hałaśliwych ulic odnalazłam tam  świat spokojny, pełny codziennych przyjemności. Najlepiej wynająć drewnianą łódź która opłynie kanały. Będąc w okolicy koniecznie zajrzyj do Wioski Artystów, która promuje lokalnych artystystów i jest prawdziwą oazą spokoju.

Bangkok przewodnik

Mozaika w Świątyni Szmaragdowego Buddy

Złota Góra. Jeżeli masz już dosyć typowych świątyń to jest szansa, że ta Ci się spodoba

Targ Amuletów. Czy nie uważasz, że szczęściu należy pomóc? Jeśli tak to koniecznie wybierz się na targ amuletów położony niedaleko Pałacu Królewskiego. Trochę ciężko dogadać się po angielsku, ale przecież nic nie może stanąć na drodze do szczęścia. Co ciekawe targ odwiedzają nawet mnisi buddyjscy.

Pokaz dojenia węży z jadu. Warto zobaczyć jak specjaliści doją gady, aby potem móc wyprodukować z ich jadu antidotum. W Tajlandii występuje około 35 gatunków jadowitych węży. Także odtrutki nie może braknąć!.W trakcie pokazu dojone są 4 dorodne okazy, przy okazji można posłuchać krótkiego wykładu, a także zobaczyć wężowe mini-zoo. Placówka współpracuje z Czerwonym Krzyżem i ma na celu edukację społeczeństwa. Tu możesz poczytać więcej o dojeniu węży i Taju ugryzionym przez węża w przyrodzenie;)

Muzeum podróbek. Zdziwibyście się ile i jakie rzeczy można podrobić

Ogrody Królowej Sirikit są wspaniałym parkiem botanicznym, który nawet w weekendy jest spokojny.Czego tu nie ma! Wyśmienite palmarium na  swieżym powietrzu, egzotyczna roślinność wszelkiego gatunku, bananowce, bromelie sadzawki i wiele innych. Moje ulubione miejsce by odpocząć od zgiełku wielkiego miasta, pojeździć na wypożyczonym u bram rowerze, czy aby zrobić piknik na trawie. Wstęp jest za darmo, zeby do ogrodu dotrzeć należy przejść przez inny niewielki park.

Chinatown. Tajskie Chinatown to jedno z najlepszych na świecie, jeśli nie najlepsze. Grzechem było by tu nie wpaść wieczorem, kiedy rozbłyskuje światłem tysiąca neonów, a na ulicę wylegają dziesiątki o ile nie setki sprzedawców ulicznego jedzenia.

Weekendowy Targ Chatuchak to targ gdzie można dostać. WSZYSTKO! Świetne miejsce na zakup nietypowych pamiątek, dekoracji do mieszkania czy ubrań.Można na nim spędzić cały dzień i się nie nudzić. Na zgłodniałych czekają liczne stoiska ze street foodem. Polecam Wam pyszne lody kokosowe w skorupie orzecha.

Bangkok przewodnik

Na weekendowym targu

Wieżowce z wysokości. Bangkok może się poszczycić wieloma drapaczami chmur. Fenomenalny w swoim kształcie pełnym brakujących sześcianów jest budynek MahaNakhon liczący aż 77 pieter i 314 metrów. Najlepszy widok na niego rozpościera się z baru na szczycie pobliskiego wieżowca Cloud 47.

Dom Jima Thompsona dom słynnego handlarza jedwabiu, który zaginął w niezwykle tajemniczych okolicznościach, to jedno z moich ulubionych miejsc na mapie Bangkoku. Jim swoje tradycyjne domy z drewna tekowego wypełnił naznamienitszymi dziełami tajskiej sztuki. Grzechem było by nie zwiedzic tej posiadłości wraz z jej cudownymi tropikalnymi ogrodami.

Khao San Road to bardziej propozycja dla tych, którzy lubią kiedy się dzieje. Po zmroku ulica zamienia się w jedna wielką dyskotekę, a pomiędzy tancerzami gorącej nocy przepychają się sprzedawcy grilowanych skorpionów i gazu rozśmieszającego. Za dnia handlarze i uliczni kucharze kuszą przechodniów. Warto wiedzieć, że ceny przy Khao San są wielokrotnie niższe niż w innych turystycznych miejscach Bangkoku

 

Grzeszny Bangkok

Jeśli szukacie płatnej miłości czy innych seks rozrywek to wam podopowiem, że najlepiej się udać do pyszniącej się neonami  dzielnicy Soi Cowboy, albo na nocny targ Padpong .Tam można się też załapać na słynny Ping Pong Show, czyli pokaz kiedy kobiety wystrzeliwują piłeczki pinkgpongowe i nie tylko, ze swoich i tu mi brak ładnego określenia po polsku, więc napiszę po angielsku: poussy. Nie znam nikogo kto był na tym show i mu się podobało. A Wy macie jakiś doświadczenia?

Osobiście jestem zawiedziona, czemu nie np. baseball show- czyli show gdzie Tajowie grają w baseball za pomocą swoich pałek. To by dopiero był mecz!

Amatorzy miłości greckiej, szczęścia mogą szukać w ramionach męskich masażystów na Patpongu. Nazwy mijanych w mroku klubów, jak Golden Cock mówią same za siebie.

Warto się przejśc po grzesznych dzielnicach nawet jeśli nie szukacie płatnej zabawy, choćby dlatego żeby zobaczyć na własne oczy neonową atmosferę i zupełnie inny klimat niż w Europie. Grzechem było by nie spróbować pysznego jedzenia z jednego ze straganów w okolicach Padpongu. Przy okazji można nabyć podróbkę Rolexa za 10 złotych.

Świątynia szmaragdowego Buddy

 

 

Do zrobienia

Tajski boks– tajski boks w oróżnieniu od europejskiego to naprawdę brutalna walka. Będąc w Bangkoku warto się wybrać, żeby ją obejrzeć np na Stadionie Rajadamnern.

Lekcje gotowania. Tajska kuchnia zdecydowanie należy do najwspanialszych na świecie. Nie dość, że jest pyszna to jeszcze bardzo tania. A co zrobić, kiedy się już wróci do domu i zapragnie pad thaia? No właśnie. Tu z odsieczą przychodza szkoły gotowania. Polecam May Kaidee’s Vegetarian Restaurant and Cooking School.

Masaż. Czy może być coś brutalniejszego niż tajski boks? Hmmm… Boli, ale warto! Muszę wam powiedzieć, że nie ma lepszego lekarstwa na mój obolały kręgosłup i pospinane mięśnie niż masaż wykonany przez panią Tajkę. Po takim masażu zawsze czuje się jak nowo narodzona.

 

Noclegi w Bangkoku

Najtańsze hostele znajdują się w okolicach Khao San, choć jeśli chcesz się wyspać to lepiej na niej nie śpij. Każdy bar prześciga się żeby zagłuszyć muzyką sąsiadów do tego stopnia, że ściany dudnią.

Na Samsen Road 2 i 4 znajdziesz zagłębie najtańszych hosteli, chodź jeśli chodzi o standard to są raczej do unikania. Moje ulubione w okolicy to Oasis Hostel z przyjemnym ogrodem i Canal Hostel tuż przy kanale w którym lubi pływać wielki waran, przypominający agliatora. Najtańszy i w miarę przyzwoity jest Sabaye Hostel z miłym salonem, ale za to ze słabą łazienka.

noclegi w bangkoku

Canal Hostel

Kolejnym jaśniejącym punktem na hotelarskiej mapie miasta są okolice Silom i Lumphini Park, a następnie okolice Chacutak, gdzie już może być drogo na wielki plus jest bliskość pięknego parku Królowej Sirikit.

Jeżli planujesz spędzić więcej niż tydzień w Bangkoku to może się okazać,że o wiele taniej wyjdzie wynajęcie mieszkania na cały miesiąc.

 

Udanego zwiedzania!

Ps. Wolałbyś ciszę i spokój? Koniecznie poczytaj przewodnik po zielonych i zacisznych miejscach w Bangkoku.

Bangkok przewodnik

Wybierasz się do Tajlandii? Może zainteresuje Cię artykuł:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *